Mamo, jestem ćpunką, przepraszam

Wypowiedziałam te słowa jakieś dwa lata temu, siedząc na zniszczonej sofie w jej małym, dwupokojowym mieszkanku. Pamiętam, jak podciągnęłam rekawy bluzy, by mogła zobaczyć wkłucia po igłach na moich przedramionach i dodałam cicho: Pomóż mi. Proszę. Moja mama jest odważną kobietą, która nie miała łatwego życia. Kiedy miałam 3 latka odeszła od mojego ojca, alkoholika … Czytaj dalej Mamo, jestem ćpunką, przepraszam

Dzieciaki LGBT i koszmar dorastania

Iga to była dziewczyna mojej dobrej kumpeli. Trochę zamknięta w sobie, wycofana i zajebiście inteligentna. Widać w niej silny strach przed zawieraniem nowych znajomości, dużo czasu potrzebuje, by poczuć się przy kimś swobodnie. Cóż, mam podobnie, może dlatego udało nam się w miarę szybko (jak na dwie skrajne introwertyczki) załapać dobry kontakt. Iga przez 23 … Czytaj dalej Dzieciaki LGBT i koszmar dorastania

Blogoterapia i trochę o nastoletnich czasach

Gdy byłam nastolatką, też miałam bloga. Pisałam tam opowiadania, wiersze, fanficki do różnych książek fantasy, które namiętnie czytywałam. Miałam nawet małą grupkę stałych czytelników, którym się to podobało. Jak patrzę na to z perspektywy czasu, to była moja ówczesna forma terapii. Pisząc te bzdety, tak naprawdę pisałam o swoich uczuciach, lękach, smutkach i nadziejach. Niby … Czytaj dalej Blogoterapia i trochę o nastoletnich czasach

Wpis w sumie o niczym

Od paru dni mam gorszy nastrój. Męczą mnie głody. Dzisiaj znów śniło mi się, że jadę do swojego dilera ze stówa w kieszeni. Czułam to przyjemne podniecenie połączone ze stresem i gorączkowym zniecierpliwieniem, które zawsze odczuwałam przed zażyciem. Obudziłam się roztrzęsiona i długo nie mogłam dojść do siebie. Cóż, moja terapeutka zawsze powtarza, że to … Czytaj dalej Wpis w sumie o niczym

Nightingales don’t cry

To moja najsmutniejsza historia. Długo zastanawiałam się, czy o niej napisać. Nie byłam pewna, czy ubranie jej w słowa przyniesie mi ulgę, czy tylko rozdrapie świeże jeszcze rany, które dopiero co zaczęły się goić. Postanowiłam jednak spróbować dochodząc do wniosku, że nie chcę od tego uciekać. Chcę pamiętać. Ona na to zasługuje. Czajkę poznałam półtora … Czytaj dalej Nightingales don’t cry

Co w sobie lubisz?

Takie pytanie zadał mi ostatnio przyjaciel na terapii grupowej. A mnie zatkało. Autentycznie i nieodwołalnie. W głowie miałam kompletną pustkę. Nie, nie uważam siebie bynajmniej za totalnie bezwartościową osobę pozbawioną jakichkolwiek pozytywnych cech. Pracuję nad swoją samooceną i myślę, że jest o wiele lepsza, niż jeszcze kilka lat temu. A jednak nie potrafiłam nic odpowiedzieć … Czytaj dalej Co w sobie lubisz?

List do…

Byłam jeszcze praktycznie dzieckiem, kiedy zabrałeś mi coś, czego już nigdy potem nie odzyskałam. Zasypiając sama w chłodnej pościeli, gdzieś między jawą a snem wciąż czuję na skórze obrzydliwy dotyk twoich szorstkich dłoni, czuję na karku twój ciężki oddech. Zaczynam drżeć, serce przyspiesza, ciałem wstrzasają chorobliwie spazmy. Nie mogę się uspokoić. W mojej głowie pojawia … Czytaj dalej List do…

Inspirująca muzyka, lista subiektywna

Dzisiaj wrzucam kilka utworów muzycznych poruszających problem uzależnień i zaburzeń psychicznych, które w trudnych momentach dają mi motywację i inspirują do dalszej walki. Disturbed – Reason to fight https://www.youtube.com/watch?v=t4382UVl0oc When the demon that’s inside you is ready to begin and it feels like it’s a battle that you can never win, when you’re aching for the fire and begging for your sin. When there’s nothing left inside, there’s still a reason to … Czytaj dalej Inspirująca muzyka, lista subiektywna

Krótka autorefleksja cz. II

Lubię taplać się we własnym smutku. Tonąć w bagnie poczucia winy, zachłystywać się przyjemnie gorzkim błotem bezsensu istnienia. Lubię po mału, z masochistyczną rozkoszą wbijać sobie w ciało zardzewiałe ostrza lęku i paranoi, a potem zlizywać z nich krew i snuć błogie, katastroficzne wizje przyszłości. Lubuję się w autodestrukcji, w torturowaniu samej siebie na iście … Czytaj dalej Krótka autorefleksja cz. II